.jpg)
Strona 1 z 2 Krzpob Po przyjeździe do Gdańska na przystanku autobusowym spotkałem najpierw Jarka, a potem Tadeusza i razem dotarliśmy na miejsce około 22. Po wstępnym rozlokowaniu się w pokojach spotkaliśmy się na wieczorku zapoznawczym. Na którym gospodyni pokazywała sznurki z bursztynami, a ja testowałem lampkę od Bonzo. Ustaliliśmy plan na następne dni. Następnego dnia po 7 wyruszyliśmy na groblę, oraz molo. Z molo wracaliśmy plażą i poprzez las. Po powrocie ze spaceru część ruszyła z Jackiem na miasto po zaopatrzenie. Po zaopatrzeniu w kuchni czas ma małe co nieco:) Po „obiedzie” ruszyliśmy trasą ścieżki edukacyjnej, byliśmy w wieżach obserwacyjnych jednak jakikolwiek ptaki były bardzo daleko, na pewno przez innych „turystów” przechodzących obok.Po powrocie ze spaceru i wzmacniającej małej czarnej poszliśmy do baru koło „Wyspy Skarbów” na obfitą kolację i nie tylko :) Na następny dzień z rana pojechaliśmy w stronę Mikoszewa do rezerwatu ptaków. Po drodze spotkaliśmy burka oraz rybaków ;).Doszliśmy do końca falochronu skąd można było najlepiej obserwować ptaki. Po dłuższym postoju i obfotografowaniu wszystkiego ci się da, ruszyliśmy w drogę powrotną, tego dnia wiatr dał nam się we znaki i zrezygnowaliśmy z wędrówki do rezerwatu po drugiej stronie Wisły Po powrocie i obfitym obiadku w znajomym barze czas na zabawę w studio. Najpierw córki gospodyni były fotografowane osobno, potem córki Tadeusza. Po tych fotkach Tadeusz z Michałem zajęli się organizowaniem stołu bezcieniowego do fotografowania bursztynów, a Jarek i ja wzięliśmy się za fotografowanie Olgi na dworze. Minęła dobra godzina nim Jarek doszedł jak wyłączyć przedbłysk w swojej wbudowanej lampie. Niestety brakło nam statywu pod lampkę Michała z założonym softboxem, więc ktoś najwyższy na ochotnika musiał ją trzymać, następnie akcja przeniosła się do przedpokoju, gdzie szafka przejęła rolę statywu. Po rozgrzewającej herbatce poszliśmy do swoich pokoi.
W poniedziałek plany pokrzyżowała nam pogoda – niemal cały czas padało, jednak dzięki temu był w zasadzie cały dzień był na obróbkę zdjęć i wspólne ich oglądanie i wybieranie które do wystawy, które wymagają dodatkowej obróbki.Wieczorem Michał z Tadeuszem poszli wysłać zdjęcia na serwer FujiiFilm. Następnego dnia pojechaliśmy zwiedzać stocznię Gdańską, i fotografować wieczorem Gdańską starówkę. Między stocznią a starówką poszliśmy coś zjeść do restauracji „Panorama” na 16 piętrze.W dniu wystawy było nieco nerwowo, kurier miał dobre 2 godziny opóźnienia, ale go został złapany przy Lotosie (Rafineria Gdańska), dzięki temu udało się powiesić zdjęcia na wystawie. Większa część zdjęć poszła prosto na ścianę, bo na zabawę z antyramami nie było czasu. Po wystawie razem z organizatorami poszliśmy na zasłużony posiłek do pobliskiego baru. Cieszę się że mogłem część osób z forum poznać osobiście K.P. |